Pikantny pasztet z czerwonej soczewicy

IMG_2007

Pasztet z soczewicy to danie proste, wdzięczne, bardzo smaczne i pewnie dlatego tak popularne w sieci. Soczewica dobrze przyjmuje różne smaki, ma fasolowy posmak, jak każda roślina strączkowa, jednak posmak ten nie jest dominujący, pięknie współgra zarówno z przyprawami korzennymi, jak i z ziołami. Moja wersja jest wściekle pomarańczowa, za sprawą koncentratu pomidorowego i marchewki, aromatyczna, dzięki kompozycji przypraw, z wyraźną nutą wędzonego chilli, złagodzonego słodką kukurydzą. Przedstawię wam wegetariańską i wegańską wersję przepisu, obie wersje zaś są dobre dla mięsożerców, bo dobry wege pasztet nie ma nic wspólnego z tymi smętnymi gotowcami z puszki, z działu „sojowa zdrowa żywność”.

Składniki (na standardową „keksówkę”):

  • 3 marchewki (ok 350g)
  • 250 g suchej, czerwonej soczewicy
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 łyżki kukurydzy z puszki
  • biała część pora (ok 15cm)
  • 2 jajka (lub 2 łyżki mielonego siemienia lnianego zalanego 6 łyżkami wrzątku)
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • łyżka sosu Worcestershire (w wersji ortodoksyjnie wege 1/2 łyżki sosu sojowego i pół łyżki octu balsamicznego)
  • 1 suszone, wędzone chili chipotle (lub 1 świeże chili i łyżeczka wędzonej, słodkiej, mielonej papryki)
  • czubata łyżeczka pikantnej mieszanki przypraw (ja używam „NoMU cajun rub”, w zastępstwie polecam jakiś porządny mix pikantny do grilla)
  • 2 łyżeczki asofetidy
  • 6 łyżek oliwy
  • sól, pieprz, 2 liście laurowe

Niech się państwo niemałą listą i dziwnymi składnikami nie zrażają – przepis jest wart przetestowania. Chyba główne ingrediencje, zebrane razem na foto już tak nie straszą, prawda? To do dzieła!

IMG_9990

Soczewicę płuczemy na sicie, wrzucamy do garnka wraz z wędzonym chili i liśćmi laurowymi. Zalewamy wodą (ma tylko przykryć soczewicę) i rozgotowujemy na papkę, nie solimy. Gdy soczewica się gotuje, kroimy w kostkę cebulę i pora a obraną marchew ścieramy na grubych oczkach tarki.

Warzywa szklimy na oliwie (jest jej sporo ale czymś musimy zastąpić w wersji wege tłuste mięso). Gdy soczewica straci kolor i zacznie wyglądać jak żałosna, blada breja, odławiamy liście laurowe (i jeśli ktoś nie lubi mocnych kapsaicynowych wrażeń także i chili – ja rozkroiłam papryczkę, wyrzuciłam ogonek i pestki, strąk zostawiłam). Jeśli używaliśmy świeżego chili to wędzoną paprykę w proszku dodajemy właśnie teraz. Taka była ładna, pomarańczowa ta nasza soczewica a po ugotowaniu…dla poprawy koloru (i dla smaku) dodajemy łyżkę koncentratu pomidorowego (przecier będzie za rzadki i zbyt mało skoncentrowany), dorzucamy posiekany, surowy czosnek, kukurydzę, sos Worcestershire i przyprawy. Miksujemy na gładko. Dorzucamy połowę zawartości patelni, znów miksujemy i dokładamy resztę. Można wszystko zmiksować, ale fajnie trafić na większe kawałki warzyw podczas jedzenia. Próbujemy i doprawiamy solą i pieprzem. Masa powinna być przyprawiona trochę „za bardzo” – jajka i pieczenie złagodzą smaki. Nasza breja wygląda tak:

Pikantny pasztet z czerwonej soczewicy - making of

Rozgrzewamy piec do 190° (grzanie góra – dół). Gdy zmiksowana ciapa przestygnie, wbijamy do niej jajka (lub zawiesinę z siemienia i wody), starannie mieszamy i wylewamy masę do wyłożonej papierem do pieczenia, lekko natłuszczonej oliwą formy. Wierzch można posypać pestkami, ziarnami słonecznika, płatkami chilli, czarnuszką – czym wam się podoba. Pieczemy ok. 60 – 70 min (aż wierzch się zrumieni a masa odejdzie od ścianek).

IMG_1996

Nie próbujemy wyciągać z formy ani kroić gorącego pasztetu – rozpierniczy się aż miło (niby nic się nie stanie, będzie pastą, ale nie po to nadaliśmy mu kształt, żeby go teraz rozwalić, prawda?). Pasztetem zajmujemy się gdy całkowicie wystygnie. Trudno się czeka na ten moment, bo nasz wypiek pachnie świetnie – to zasługa przypraw, w tym niesamowitej asofetidy.

Ki grzyb ta asofetida? Definicja z Wikipedii nie zachęca do spróbowania „gumożywica otrzymywana z korzeni i kłączy zapaliczki cuchnącej […] w Polsce nazywana czarcim łajnem lub smrodzieńcem”…nie wiem skąd te fatalne nazwy, przyprawa wcale nie cuchnie. Pachnie jak sypka przyprawa uniwersalna do zup, smakuje jak…hmmm…granulowany czosnek, wymieszany z suszoną cebulą i nutą soli selerowej (tak gdybym z grubsza miała smak opisać). Nie jest szczególnie drogą przyprawą a jeśli lubicie państwo kuchnię indyjską to koniecznie ją wypróbujcie! Znajdziecie ją w większości orientalnych delikatesów, w małych, żółtych, plastikowych pojemniczkach.

IMG_2007

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *