Świąteczna szynka

IMG_4292

Oglądając świąteczny odcinek programu „Jakubiak lokalnie” nabrałam ochoty na pieczoną szynkę. Pan Tomek radził 24 godzinne marynowanie w solance a potem pieczenie w niewysokiej temperaturze, w asyście wina. Nie miałam do tej pory okazji przygotowywać mięsa w solance, uznałam święta za dobry pretekst do przygotowania takiej szynki. Wejdzie chyba na stałe do repertuaru bo większość szynek dostępnych w sklepach niestety się nie umywa do rezultatu eksperymentu.

Surowa szynka dostępna w marketach jest na ogół wstępnie oczyszczona, nie ma wierzchniej warstwy tłuszczu, pozbawiona jest także skóry. Nie o taką szynkę nam chodzi. Zamówiłam zatem szynkę ze skórą i tłuszczem w mojej ulubionej mięsnej budce na bazarku. Szynka wykrawana ogromnym tasakiem wprost z tuszy przy odbiorze zamówienia – to rozumiem. Jak się ratować gdy nie uda nam się dostać takiej szynki? Moim zdaniem obłożenie jej długimi paskami słoniny (i staranne zasznurowanie) ma szansę dać podobny efekt.

Składniki:

  • 1,5- 2kg szynki wieprzowej
  • 2 ząbki czosnku
  • 4-5 goździków
  • 3 liście laurowe
  • 250ml czerwonego wina (ja użyłam porto)
  • pół łyżeczki kminu rzymskiego
  • pół łyżeczki ziaren kopru włoskiego
  • sól, pieprz

Szynkę myjemy i wkładamy do solanki, proporcja 2 łyżki soli na 1 litr wody. Mięso powinno być całkowicie zakryte roztworem. Dorzucamy liście laurowe i zostawiamy w spokoju, w chłodzie (np. na balkonie) na 24 godziny. Po upływie doby dokładnie osuszamy mięso, nacinamy skórę w kratkę i szpikujemy goździkami i kawałkami czosnku. Następnie nacieramy utartymi z grubsza w moździerzu przyprawami (kmin, koper, pieprz), można ją jeszcze zasznurować aby uzyskać bardziej zwarty, regularny kształt. W brytfannie układamy szynkę, podlewamy winem i wkładamy do nagrzanego na maxa (czyli przeważnie 250°) pieca. Pieczemy 10 minut aby przyrumienić skórkę. Zmniejszamy temperaturę do 150 stopni i pieczemy 2-3 godziny kilkukrotnie w trakcie podlewając powstałym sosem po wierzchu. Moja szynka ważyła prawie 2 kilo, zatem piekłam ją całe 3 godziny i dałam jej wystygnąć w uchylonym piecu. Po upieczeniu mięso powinno odpocząć kilkanaście minut przed krojeniem.

IMG_4290

Doskonała wędlina (jeśli lubicie państwo mocno słoną można lekko „wzmocnić” solą roztwór do marynowania) na zimno, do kanapek. Na ciepło serwuję ją w grubych plastrach, z sosem z pieczenia, lekko zredukowanym z plastrem imbiru i łyżeczką żurawiny (może być kupna). Wklejam państwu także linka do do oryginalnego przepisu: http://www.kuchniaplus.pl/przepisy/przepisy-kulinarne-kuchni-plus/pieczona-szynka-z-konfitura-zurawinowa_8865.html

IMG_4292

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *