Risotto z leśnymi grzybami

IMG_1370

Jest jesień, są grzyby – takie są odwieczne prawa natury. Na fejsbuku pisałam jak to sąsiadka obdarowała mnie bez okazji michą świeżych prawdziwków i podgrzybków…nie mogą się przecież zmarnować. Ryż, grzyby, czosnek, rozmaryn i parmezan to sycąca, aromatyczna propozycja na wegetariański, jesienny obiad.

Składniki (na 2 porcje):

  • 200g ryżu arborio
  • 2 szalotki
  • duży ząbek czosnku
  • 8-10 mieszanych grzybów leśnych (prawdziwki i podgrzybki – zajączki też mogą być)
  • 300-500ml bulionu warzywnego 
  • 150ml białego, wytrawnego wina
  • gałązka rozmarynu
  • 3 łyżki utartego parmezanu
  • 2 łyżki masła
  • sól, pieprz
  • szczypta suszonego czosnku niedźwiedziego (opcja)
  • oliwa do smażenia

Na oliwę wrzucamy 2 szalotki pokrojone w kostkę, gdy się zeszklą radykalnie zwiększamy ogień i dorzucamy pokrojone grzyby. Smażymy chwilę mieszając, po kilku minutach dodajemy drobno posiekany czosnek i łyżeczkę listków rozmarynu, lekko solimy. Gdy grzyby porządnie się skurczą (ważny jest duży ogień bo nie chcemy aby grzyby puściły morze soku) dorzucamy 1/2 łyżki masła i gdy rzeczone się rozpuści dodajemy ryż. Smażymy go chwilę aby stał się szklisty, zalewamy winem i gdy całe odparuje zmniejszamy ogień radykalnie i wlewamy pierwszą porcję bulionu (powinien być gorący). Solimy jeśli nasz wywar jest niesłony (ale pamiętamy o późniejszym dodatku słonego parmezanu). Gdy ryż wypije bulion wlewamy kolejną chochelkę i powtarzamy póki ziarenka nie będą ale dente. Ważne aby nie wlać całego bulionu na raz, tylko uzupełniać gdy ryż go wchłonie. Gdy ryż jest taki „za moment” dorzucamy czosnek niedźwiedzi, pieprz, 2/3 parmezanu i resztę masła, starannie mieszamy, przykrywamy pokrywką i odstawiamy na jakieś 3 minuty.

Risotto z leśnymi grzybami

Serwujemy posypane resztą parmezanu. Ktokolwiek twierdzi, że risotto da się odgrzać (i będzie tak samo dobre) jest w błędzie – risotto jemy od razu, wszelkie próby reanimacji na patelni, w mikrofali…można ale po co. Nie twierdzę, że odgrzewane risotto jest niejadalne ale tracimy tę kremowość, aksamitność, na rzecz „kitu” z ryżu ugotowanego na miękko – nie warto.

Gdy nie mamy świeżych grzybów suszone rozmiękczamy gotując je w bulionie, łowimy i dodajemy smażącej się do cebuli + posiłkujemy się kilkoma pieczarkami (do cebuli najpierw pieczarki, gdy się skurczą posiekane, namoczone grzyby, reszta przepisu bez zmian).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *